Zmęczona wieloletnią i bezowocną “walką z nadwagą”?


… i do tego żywisz przekonanie,
że skoro nie osiągnęłaś trwałych rezultatów,
to znaczy, że jesteś wyjątkowo trudnym
i beznadziejnym przypadkiem?




Jeśli chciałabyś się z tego uwolnić oraz pożegnać nadwagę i słabe samopoczucie (a zasługujesz na to i możesz tego dokonać!), to pozostań ze mną chwilę. Będą to najprawdopodobniej jedne z najlepiej zainwestowanych minut Twojego czasu.

Dlaczego tak sądzę? Bo dajesz sobie właśnie prezent. Jest nim czas na głęboką refleksję na temat Twoich dotychczasowych działań.
A autorefleksja jest pierwszym krokiem w kierunku dokonania jakiejkolwiek ważnej dla człowieka zmiany!

I to nie wszystko, bo zyskasz coś jeszcze. Zmieni się Twoje nastawienie do obecnej sytuacji, wyciągniesz pierwsze wnioski, przestaniesz się winić za obecny stan i będziesz mogła obrać nowy, lecz tym razem właściwy kierunek. Bez obranego kursu, dryfujemy w łódce bez steru, znajdującej się na środku oceanu. Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie dopłyniemy oraz jakiego skutku doświadczymy…

Nie dryfuj więc w procesie trwałego pożegnania nadwagi.
Niczego nie pozostawiaj przypadkowi i nie improwizuj.
Weź odpowiedzialność za jego przebieg oraz efekty, o które Ci naprawdę chodzi i do których masz pełne prawo.

Ja mogę Ci w tym pomóc, jeśli jesteś gotowa.

Będę z Tobą od początku szczera. Nie obiecuję Ci 20 kilo mniej ani poprawy wyników krwi i samopoczucia o 180 stopni w kilka tygodni. Bo gdybym Ci to obiecała, musiałabym też dodać, że efekty utrzymają się przy Tobie tylko przez chwilę i spowoduje to, że finalnie będziesz się czuła jeszcze gorzej, niż przed podjęciem ze mną współpracy.

Jeśli takich wyników oczekujesz, to nasza współpraca nie będzie możliwa.

To, co mogę Ci jednak obiecać, to to, że droga, którą odtąd będziesz szła, pozwoli Ci się znacznie rozwinąć i bezpowrotnie cieszyć pożądanymi rezultatami.

Lecz żeby tak się stało, najpierw będziesz musiała postawić solidne fundamenty, których ponad 90% kobiet z nadwagą, nigdy nie stawia! I właśnie dlatego ich wszystkie wysiłki są daremne i co gorsza – powodują liczne, negatywne dla nich konsekwencje.


Nazywam się Ewelina Wieczorek i nieprzerwanie od 2007 roku pracuję z ludźmi (głównie z dojrzałymi kobietami) jako specjalistka psychodietetyki, promotor zdrowia oraz strateg w budowaniu lepszego stanu zdrowia.

Po tych wszystkich latach doświadczeń, zdobytych z autopsji oraz w pracy z klientami, jak również po dokonanych obserwacjach i wyciągniętych wnioskach, mam absolutną pewność co do tego, że:

1. Nie ma beznadziejnych ani trudnych przypadków.
Istnieje jedynie nieumiejętność odczytywania komunikatów płynących z ciała i niezrozumienie ich przesłania. Za tym zawsze idą niewłaściwe wybory. A te z kolei nigdy nie prowadzą do pożądanych rezultatów.

2. W procesie TRWAŁEGO pożegnania nadwagi, nie chodzi głównie o diety i ruch.
To nie one są fundamentem trwałej zmiany, bo nie one są prawdziwą przyczyną nadwagi.

3. To nie zbędny tłuszcz i słabe samopoczucie mają nas opuścić.
To my powinnyśmy się z nimi pożegnać.
Coś się nas trzyma tylko wtedy, gdy na nieświadomym poziomie tego czegoś potrzebujemy. Gdy dostrzeżemy tę zależność oraz zrozumiemy jej przesłanie i cel, wtedy podejmujemy odpowiednie działanie, zaś energia się wysyca. I siłą rzeczy temat musi od nas odpaść.

Wiem, że początkowo trudno w to uwierzyć. Mi też się to nie mieściło w głowie, no bo kto z nas potrzebuje nadwagi?! Albo choroby… Albo toksycznej relacji… Dziś to rozumiem. Wymaga to jednak głębszego zanurkowania w obszar ludzkiego umysłu oraz własną duszę. W ten sposób rozwiązujemy wszystkie swoje problemy, jeden za drugim.


4. Jak każda inna kobieta, tak i Ty możesz od dziś przybliżać się krok po kroku do osiągnięcia zwycięstwa.
Trwałe pożegnanie nadwagi to niewątpliwie wielki sukces. Możesz więc uczynić ten proces czasem własnego rozwoju wewnętrznego. Masz w sobie moc i mądrość, które tylko czekają, by wyjść z ukrycia. A gdy to się stanie, słowo “niemożliwe” zniknie z Twojego słownika.


Czy chcesz być żywym dowodem na potwierdzenie prawdziwości powyższych słów? Jeśli tak, to przeczytaj tę krótką, lecz autentyczną historię:

Ważyła 86 kilogramów, zamiast 65, o których marzyła od lat. W swych oczach wyglądała grubo, nie miała energii do działania, a z każdym upływającym miesiącem, spodnie były jakby znów bardziej opięte…

Była młoda, miała dopiero 43 lata, a czuła się na dużo więcej.

Unikała intymnych zbliżeń z mężem ze względu na nieakceptowanie swojego ciała, gorszy nastrój, zmęczenie i słabsze niż dawniej libido. To z kolei powodowało, że zaczęła podejrzewać go o zdradę.


Była na każde zawołanie wszystkich – stale na zewnątrz, a tak mało wewnątrz Siebie – ze swoimi potrzebami i uczuciami.

Po ciężkim dniu pracy szukała ukojenia w słodyczach. Dawały jej przyjemność… przez 10 minut. Potem towarzyszyło jej głębokie poczucie winy i gorsze samopoczucie fizyczne.

Gdy decydowała się na kolejną z rzędu dietę, po kilku tygodniach rezygnowała.

W zasadzie nie wiedziała dlaczego, bo sądziła, że przecież dieta (tym razem nie z Internetu, lecz od dietetyka) powinna być dobra… Mimo to wystarczyła jedna niewygodna emocja albo wyzwanie życiowe i następował odwrót o 180 stopninapadom jedzenia nie było końca, a jadłospis szedł do kosza.

W takich momentach tłumaczyła sobie, że lepiej być grubą,
niż odmawiać sobie przyjemności jedzenia produktów, które uwielbia…
Zawsze jednak przychodziła chwila, w której wiedziała, że sama się oszukuje, wmawiając sobie powyższy mit.

Była zmęczona i zniechęcona. Nie umiała przezwyciężyć zajadania emocji.
Żywność już dawno stała się główną atrakcją i przyjemnością jej życia. Życie zdawało się być z kolei coraz bardziej nudne i ciężkie.

Ten brak równowagi, ciągły pesymizm oraz frustracja spowodowały,
że odczuwała różne dolegliwości, których nie miała wcześniej. Do tego słabe wyniki laboratoryjne, które wskazywały na początek Hashimoto i insulinooporności.

Czuła, że utknęła w zamkniętym kole, bez nadziei na poprawę swej sytuacji.

Nie wiedziała, do kogo pójść i czy w ogóle istnieje ktoś, kto mógłby jej wytłumaczyć, gdzie popełnia błąd oraz ukierunkować ją i wspierać w drodze do osiągnięcia optymalnej wagi i poprawy słabego stanu zdrowia…



Czy zauważasz podobieństwa między Tobą,
a bohaterką powyższej historii?

Jeśli tak, to doskonale Cię rozumiem. Miałam niewłaściwą relację z jedzeniem i swoim ciałem przez wiele lat. Popełniałam błąd za błędem na drodze do zmniejszenia masy ciała. Kończyło się to pogorszeniem mojego stanu zdrowia i jeszcze większą masą ciała. Znam temat ciągłego uczucia głodu, bycia na dietach, obsesyjnego liczenia kalorii, frustracji podczas spotkań towarzyskich i świąt. Znam uczucie bólu brzucha na skutek ciągłych zmian w ilości dostarczanego pożywienia oraz jego jakości. Nie jest mi obce wspomnienie poczucia winy, że mi się nie udaje.

Nie byłam wtedy niestety świadoma zależności ciała od umysłu i duszy człowieka, miałam błędne spojrzenie na temat zdrowia oraz tego, na czym to odchudzanie powinno właściwie polegać. W tamtym czasie jednak Internet raczkował, dostęp do rzetelnej i wartościowej wiedzy był ograniczony, zaś specjalistów od pomocy w tym zakresie było niewielu.

Dane mi było jednak poznać ten temat nie tylko z autopsji, ale i po osobistym wysłuchaniu ponad 2000 podobnych historii, jak ta powyższa, będąc już czynnym dietetykiem, a potem psychodietetykiem.


Masz więc prawo czuć się zmęczona, wyczerpana i zniechęcona,
bo takie są konsekwencje powszechnie stosowanych przez nas praktyk odchudzających

Ale… poprzez mówienie sobie: mam prawo tak się czuć, nic się w naszym życiu nie zmienia. Czas więc działać, ale tym razem dojrzale i świadomie. Czas zmienić całkowicie podejście do odchudzania. Czas na zmianę kierunku i mapy. Gdy rozpoczniesz taką podróż, Twoje ciało dopasuje się do Twoich nowych myśli i emocji. Taka jest bowiem kolej rzeczy i jedno z praw uniwersalnych – co wewnątrz (dusza-jaźń i umysł), to na zewnątrz (ciało-odbiornik).

Bo sama zobacz… jeśli jesteś zniechęcona dotychczasowymi próbami redukcji masy ciała, które nigdy nie dały Ci oczekiwanych i trwałych rezultatów (a może nawet pogarszały Twój stan), to znaczy, że prawdopodobnie:

  • nie uwzględniłaś w tym procesie niezmiennych praw

    Musi upłynąć odpowiedni czas, zanim uzyskasz pożądany rezultat. Nie możesz na przykład oczekiwać, że jadąc samochodem z dużą prędkością, w chwili naciśnięcia na pedał hamulca, auto się zatrzyma. Potrzebny jest pewien odstęp czasowy czyli jakaś odległość między przyczyną, a skutkiem. Tak samo sprawa wygląda w przypadku pozbywania się niezdrowego czy destrukcyjnego nawyku. Nie zdarzy się to w tydzień, ani dwa, tym bardziej, że czas jego nabywania, również trwał dłuższy czas.

  • zamiast zacząć od postawienia fundamentów, zaczynałaś od dachu (od nowej diety i intensywnych ćwiczeń)

    Samodyscyplina i wytrwałość, o których tak wiele się mówi i pisze, nie dotyczą zaciskania zębów i katowania się. To nie nauka masochizmu. W samodyscyplinie chodzi o bycie uważnym, świadomym własnych myśli i wynikających z nich emocji, a następnie w wytrwałym zmienianiu tych myśli i uwalnianiu emocji.

  • nie zwolniłaś miejsca na nowe, bo mentalnie trzymasz się starego (funkcjonujesz w poczuciu bycia otyłą i z nastawieniem, że jesteś wyjątkowo trudnym przypadkiem…)

    Musisz bowiem pamiętać, że tłuszcz ma konkretny powód, by się Ciebie trzymać. Jeśli naprawdę chcesz zmienić rozmiar swojego ciała,
    to warto zrozumieć, że ten tłuszcz, to część CIEBIE. To TWOJE komórki, które są w nieustannym połączeniu z Twym umysłem i duchem. One wiedzą, o czym myślisz!

    Dlatego mówi się, że człowiek jest jednością ciała, umysłu i ducha, które to elementy są w ciągłym połączeniu i zrozumieniu, co się w człowieku aktualnie wydarza.

    Nic na ogół samo nas trwale nie opuszcza. A już na pewno nie to, co wymaga naszej wewnętrznej, świadomej transformacji. Czasami tylko sprytnie próbujemy się tego czegoś pozbyć, np. nadwagi (restrykcyjna dieta i ciężki trening dają chwilowy efekt, lecz za chodzenie drogą na skróty musimy słono zapłacić).

  • zdałaś się na wiedzę i autorytet innych, którzy mówili Ci,
    co masz robić, a TY w nieświadomości im wierzyłaś,
    zamiast nawiązać najpierw połączenie ze Sobą i zaufać intuicji

    Wielu specjalistów ma to do siebie, że zamiast uważnie kierować procesem zmiany, wolą prowadzić swoich dorosłych klientów za rączkę i mówić im, co mają robić (wręczenie recepty na leki zamiast znalezienia przyczyny choroby; mówienie – stosuj dietę taką i taką; jedz to, a tamtego nie jedz, bo tuczy, bo niezdrowe… itp.).
    Zamiast wydobywać z klientów ich własne pokłady mądrości, narzucają im swoje racje i jedyne słuszne praktyki. I potem dorosłe kobiety pytają dietetyka, czy mogą zjeść jabłko zamiast gruszki, bo nie wiedzą, czy kalorie będą się zgadzały… (smutne, a nawet przerażające, ale niestety prawdziwe).

    Każda z nas jest ekspertem od samej siebie, zaś dobry specjalista to ktoś, kto mądrze kieruje procesem, wspierając kobietę w drodze, przekierowując jej uwagę na własne wnętrze oraz podpowiadając,
    gdzie może zdobyć wartościową wiedzę – teraz i w przyszłości.

  • walczyłaś tak naprawdę z samą Sobą, a nie z nadwagą

    Nadwaga to jedynie objaw czegoś, co jest w Tobie. Nie może się ona więc od Ciebie odkleić, jeśli Ty nie jesteś “naprawiona” od środka. Nic się nie dzieje bez przemiany wewnętrznej. Gonienie za nowinkami rzekomo odchudzającymi to droga błądzącego ślepca, który nie dociera nigdy tam, dokąd zamierzał dotrzeć. Objadanie się czy sięganie po jedzenie w chwilach silnych emocji, to spychanie tych emocji do podziemi. A nieprzyjemne emocje są właśnie po to, by pokazać nam, że jest w nas coś nieuzdrowionego, jest w nas napięcie, ból, cierpienie, że źle się ze sobą czujemy. Na ogół chcemy od tego uciec, by tego nie czuć. A ta ucieczka kończy się niestety licznymi konsekwencjami. I koło się zamyka.


Dlatego, abyś dokonała trwałej zmiany odnosząc jednocześnie zwycięstwo, proponuję Ci inną drogę. Drogę radosną, odkrywczą, rozwojową, z poszanowaniem istniejących praw natury. Właśnie dzięki temu, że pójdziesz tą drogą, zapewnisz sobie nieustanny dobrostan psycho-fizyczny. To będzie nagroda za Twą mądrość, za to, że obrałaś właściwy kierunek i działała świadomie z ukierunkowaniem na połączenie ze Sobą na głębokim poziomie.

Nie chodzi o to, by skupiać się na nadwadze, lecz dowiedzieć się, co jest jej źródłem. A tym źródłem nie jest przejadanie się (często na zmianę z głodzeniem), tylko to coś, co powoduje to przejadanie i głodzenie się.


Otaczam opieką i wsparciem przede wszystkim kobiety dojrzałe i “doświadczone” w stosowaniu licznych diet i wyczerpujących treningów


Specjalizuję się w tak zwanych “beznadziejnych przypadkach”, u których emocje wpływają na ich żywieniowe wybory, u których nastąpiło uzależnienie od jedzenia (np. słodyczy) bądź obsesja na punkcie diet (zależność od ciągłego bycia na diecie lub awersja do słowa “dieta”) i które zbudowały niewłaściwą relację z pożywieniem.

Oczywiście pomagam również tym, którzy dopiero zaczynają swą przygodę ze zmianą stylu życia (po raz pierwszy planują schudnąć i poprawić swój stan zdrowia, lecz chcą uniknąć porażek, straty czasu i pieniędzy w przyszłości).

Jestem teoretykiem i praktykiem. Teoretykiem, ponieważ po 16 latach doświadczenia, nauczyłam się przesiewać informacje przez sito, patrząc na nie krytycznym okiem. Praktykiem, bo pomagam nie tylko innym ludziom, ale również nieustannie sobie samej.

Jak każdy człowiek, tak i ja borykam się niekiedy z emocjami, zachciankami i jestem otoczona pokusami. Obserwowanie samej siebie w obliczu powyższych, to wyzwanie i ciągła praca nad swoim wnętrzem. Jednak daje mi ona niesamowitą radość, dużo lepsze zdrowie i sprawniejsze ciało, niż wtedy, gdy tym pokusom ulegam.

Kiedyś sądziłam, że zyskuję mówiąc im TAK. Lecz prawda była inna – jedynie traciłam. Nie panowałam nad swoim umysłem, który jest na ogół nastawiony na podsycanie zachcianek i zachowanie obecnego stanu rzeczy.



Ale… dobra wiadomość jest taka, że umysł to jedynie oprogramowanie. A każdy program można zmienić!

Umysł to Twój sługa i nigdy nie powinien być Twoim panem. To TY tworzysz programy w swojej głowie. A więc nie jesteś swoim umysłem. Nie jesteś swoimi myślami. Jesteś ich Twórcą. Możesz więc te myśli wybierać!

Jednak, dopóki ich świadomie nie wybierzesz, to one cały czas będą zarządzały Twoim życiem – zgodnie z zapisem, którego (nieświadomie) dokonujesz każdego dnia. Twój umysł nie ma powodu, by je sam zmieniać, bo to Ty musisz objąć swoje myśli świadomością.

Nawyki zapisane w umyśle są niestety naszą drugą naturą. I dopóki my świadomie nie przejmiemy kontroli nad tymi, które nam nie służą, wówczas one przejmują codzienne dowodzenie nad naszym życiem. Stoimy w miejscu pocieszając się, że tak już być musi i wmawiając sobie, że jest dobrze… Znam dobrze to uczucie i stan samooszukiwania się.

Zastanów się zatem, co by było, gdybyś poszła drogą, która gwarantuje Ci TRWAŁY rezultat, a jednocześnie daje satysfakcję oraz poczucie rozwoju? Drogą, w której nie zaczniesz jak zwykle od susa w modną dietę i na siłownię, lecz rozsądnie zaczniesz OD PODSTAW i zrobisz to, co naprawdę rozwiąże Twój problem, a więc:

  1. Zrzucisz swój ciężki życiowy plecak i sprawdzisz, co w nim dźwigasz
  2. Zdecydujesz, czego nie potrzebujesz już nieść, zwalniając miejsce, by mogło wreszcie zagościć nowe w Twym życiu (zrozumiesz, czego się kurczowo trzymałaś i jaki był tego powód)
  3. Odzyskasz dzięki temu łączność ze Sobą, za którą tak tęsknisz
  4. Poznasz i wcielisz w życie kilka niezbędnych zasad związanych ze stylem życia, które będą Twymi sprzymierzeńcami w procesie zmiany oraz dadzą Ci uczucie radości, tak ważne na etapie dochodzenia do celu!
  5. Przeprogramujesz w ten sposób swój umysł, by działał na Twą korzyść (a nie przeciwko Tobie), zaś zbędne kilogramy spadną przy okazji – jako nieodłączny skutek Twej przemiany.


Możesz spytać – a gdzie punkt pt. dieta i ruch?
Przecież to podstawa…

Odpowiadam stanowczo: To nie one są fundamentem zmiany. Dlaczego? Ponieważ bez solidnego fundamentu, spadek masy ciała i poprawa samopoczucia, jedynie nam się przydarzają. Nie możemy ich zatrzymać w swoim życiu na długo ani na zawsze. Jeśli nie stałaś się kobietą z określonymi cechami charakteru, kobietą, która przetransformowała swoje przekonania, rozpoznaje swoje emocje, umie na nie odpowiadać, czuje swoje ciało, to nie utrzymasz przy sobie tych zewnętrznych rzeczy (plan żywieniowy, plan aktywności ruchowej).

Dokładnie tak samo, jak nie zatrzymasz przy sobie człowieka (partnera czy przyjaciela), z którym nie zbudowałaś relacji opartej na prawdzie i zaufaniu. Prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw (tajemnice, sprytne zagrywki, manipulacje, podejrzliwość) i relacja się rozpadnie jak domek z kart.

Inny dobry przykład to ludzie, którzy nagle szybko się wzbogacili – trafili na dobry interes i nagle zarobili dużo pieniędzy. Znam osobiście takich.
Jako, że w nich samych nic się nie zmieniło (nie stali się mentalnie ani duchowo ludźmi zamożnymi), to ten pieniądz nie miał szans utrzymać się na tak słabej i niekompatybilnej z nim konstrukcji. Pieniądze w takiej sytuacji szybko się rozchodzą, a ludzie Ci nierzadko zostają bez pieniędzy (podobnie jak sprawa z efektem jojo w odchudzaniu – jest jeszcze gorzej, niż było).
Nie umieją udźwignąć tych pozytywnych darów (pieniądze, szczuplejsza sylwetka), ponieważ ciągle mentalnie żyją starymi nieuświadomionymi schematami, które ich trzymają energetycznie (“potrzebują” braku pieniędzy, nadwagi, etc.)

Właśnie dlatego w swojej pracy kładę tak duży nacisk na fundamenty, czyli na zrozumienie istoty i powiązań ze swoją nadwagą, uwolnienie jej poprzez mądre działanie oraz na STANIE SIĘ KOBIETĄ, KTÓRA JEST GOTOWA MENTALNIE I DUCHOWO NA PRZYJĘCIE NOWEGO (szczupłe ciało i dobry stan zdrowia, jak i wszelkie inne dobra).

Nic nowego nie utrzyma się przy Tobie, dopóki nie wykonasz własnej pracy i nie będziesz gotowa, by świadomie to nowe przyjąć. Takie są fakty i nie ma tu żadnej drogi na skróty. Wiem to po wielu latach zdobywania doświadczeń własnych, w pracy z klientami oraz po wnikliwej obserwacji ludzi i ich rezultatów.

Czy wobec tego dieta i ruch nie mają znaczenia
w procesie żegnania nadwagi?

Mają. Jednak określiłabym je jako wisienki na torcie. Istotne, ale jednak wisienki. Bo abyśmy mogły zrobić użytek z wisienek, musimy najpierw mieć… tort. Podobnie jak w przypadku budowy domu – chcąc położyć dach, musimy mieć fundament i ściany, by móc na czymś oprzeć ten dach…


Czym są więc te podstawy?

Na pewnym etapie mojego życia zrozumiałam, że proces odchudzania się jest czasem głębokiego rozwoju osobistego. Wymaga od nas głębokiego zrozumienia (wglądu), nieustannego zaangażowania oraz uważności na każdy aspekt swojego istnienia – umysł, ciało i ducha. Dlatego właśnie gdy stawiamy ten fundament, to jest to dla nas tak rozwojowe i wzmacniające na każdym możliwym poziomie, że dopiero wtedy czujemy, że naprawdę idziemy do celu i posuwamy się naprzód w swoich marzeniach.

To zaangażowanie nie jawi się już wtedy jako walka czy kula u nogi. Staje się ono dla człowieka czymś tak przyjemnym, jak dzisiejsze pałaszowanie ptasiego mleczka i chipsów przed TV 🙂 Możesz mi nie wierzyć, ale zapewniam Cię, że to objadanie się śmieciowym jedzeniem czy ciągłe podjadanie przy serialu, było dla mnie w gruncie rzeczy wielkim cierpieniem. Było przykrywką dla prawdziwych problemów. Było unikaniem odpowiedzialności za moje własne życie.

Te podstawy i fundament, o którym mówię, to TY. To Twój odnowiony umysł. To ta silna struktura i baza, przez brak której nigdy jeszcze nie rozstałaś się ze swoją nadwagą.

Postaw ją więc! Dzięki temu Twoja przemiana (nie tylko w kontekście masy ciała i zdrowia, ale również wewnętrzna), zacznie być widoczna. Możesz zrobić to sama, lecz możesz skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia, byś ominęła pułapki, zyskała na czasie i uniknęła błędów oraz stresu, które zawsze się pojawiają na drodze ku zmianie.

Taka jest natura zmiany nawyków, że umysł podświadomy (pamięć jako zapis) dąży do tego co już zna i co uznaje dla nas za bezpieczne – pomimo, że my świadomie chcemy coś w sobie zmienić. Stąd tak ważne jest zdobycie rzetelnej wiedzy na ten temat, a następnie współpraca ze swoją podświadomością, by uwierzyła, że ta zmiana będzie dla nas bezpieczna i że jest potrzebna.



Przez długie lata myślałam, że pomagam ludziom


Wiem już dziś, że proces odchudzania i zdrowienia, z pewnością nie jest o dietach. Gdy pomogłam sobie, a potem widziałam, że mój sposób pracy z ludźmi skutecznie rozprawia się z ich nadwagą i/ lub słabszym zdrowiem, postanowiłam podjąć decyzję o rychłym odejściu od znanych mi metod pomagania, które będąc dziś tak powszechne, są bezzasadne, a wręcz bywają szkodliwe. Bo zamiast ufać sobie i w swoją intuicję, ufamy zewnętrznym autorytetom, ekspertom, cudzym ideom, teoriom, poglądom i obietnicom.

W ten sposób zrywamy kontakt ze Sobą, tracimy wiarę w Siebie i swą moc. A to jest według mnie największe nieszczęście, jakie może się nam w życiu przytrafić.

Na studiach nauczono mnie układać różne diety. I tego, że ta niskokaloryczna jest najważniejsza w redukcji nadwagi. Dziś już wiem, że tak na ogół nie jest. Obserwacja ludzi, klientów, jak i moje własne doświadczenia uświadomiły mi, że nasza niedobra relacja z jedzeniem z czegoś przecież wynika, oraz że źródłem nadwagi nie zawsze jest niewłaściwa dieta…

Jeśli się przejadasz albo zajadasz emocje, tak jak ja kiedyś (TUTAJ więcej o mojej historii), to znaczy, że jeszcze nie zwróciłaś uwagi na relację ze Sobą samą, ze swoim ciałem, a co za tym idzie, również z żywnością. I dieta opracowana przez najwybitniejszego choćby specjalistę świata, nie rozwiąże Twojego problemu!

Dieta nie zwróci przecież Twej uwagi na niekorzystne przekonania, które zbudowałaś w swoim umyśle w przeszłości, ani na Twoje emocje, które próbujesz być może zniwelować jedzeniem ani na Twoje wrogie nastawienie do żywności, które się wytworzyło na skutek stosowania restrykcyjnych diet.

Jeśli z kolei masz nadwagę pomimo zdrowego odżywiania się i bycia aktywną ruchowo, może to oznaczać, że pomiędzy Twoim świadomym i podświadomym umysłem istnieją sprzeczne interesy. I należy jak najszybciej się tym zająć. Ciało zacznie wtedy reagować na komendy świadomego umysłu, co wcześniej było niemożliwe. Osobiście znam takie historie.


Wszystkie zmiany zaczynają się zawsze od JA


Nie zmienimy rzeczywistości bez wewnętrznej przemiany, zgodnie z prawem, że co wewnątrz, to na zewnątrz. Oczywiście, że zdrowe odżywianie ma znaczenie. Jednak jest ono jednym z elementów zmiany. I w gruncie rzeczy ten element pojawia się na późniejszym etapie dochodzenia do celu. Chcę wyraźnie to zaznaczyć. Moi klienci nie przychodzą do mnie po dietę. Smak diet już dobrze poznali (jak ja, w czasach gdy byłam młodsza).

Silna wola okazuje się niewystarczająca, by przezwyciężyć uzależnienie, np. od cukru czy od jedzenia ogólnie. Zaś walka z tym, tylko zaostrza “głód” na to. Przypomina to usuwanie objawów, podczas gdy ich źródło pozostaje nietknięte.

Jeśli uzdrowisz swoje wnętrze i odzyskasz swą moc, będziesz wiedziała jak masz jeść. To przyjdzie samo, ponieważ złe odżywianie ma swoją przyczynę. Silna wola jest niezbędna wtedy, gdy nie lubisz czegoś robić i musisz zacisnąć zęby, by w tym czymś wytrwać. Natomiast, gdy zechcesz coś naprawdę zrobić i to polubisz (bo wiesz po co i że to poprawi znacznie Twoją jakość życia), wówczas silna wola i motywacja nie będą Ci już potrzebne.

Jakie korzyści osiągniesz podejmując ze mną współpracę?
(nie tylko te docelowe, ale i osiągane już w drodze do celu)


Opracowana przeze mnie strategia współpracy, opiera się na 4 filarach. Zapewnia ona moim klientkom nie tylko rezultaty zdrowotno-wagowe, ale daje również inne korzyści, które pojawiają się “przypadkiem”…
Co więc zyskasz?


1. POSTAWISZ SOLIDNE I TRWAŁE FUNDAMENTY

Dzięki temu dojrzałemu działaniu, zrozumiesz istotę oraz prawdziwe przyczyny problemu (złe nawyki żywieniowe to nie są prawdziwe przyczyny Twojej nadwagi! Wszystko Ci objaśnię na pierwszej konsultacji).

Rozpoznasz swoje motywy i intencje ku zmianie. Spotkasz się z ograniczającymi Cię przekonaniami. Będziesz wiedziała, czym jest proces odchudzania i odpowiesz sobie na pytanie, czy do tej pory robiłaś zgodnie z tą wiedzą. Zyskasz większą świadomość siebie i swojego ciała oraz wgląd w swą relację z pożywieniem – czy jest ona wroga, czy przyjacielska? Wykonasz kilka istotnych ćwiczeń, z których będziesz z przyjemnością korzystała w swej podróży.


2. WSPÓLNIE STWORZYMY OPTYMALNY DLA CIEBIE PLAN DZIAŁANIA, KTÓRY ZACZNIESZ WDRAŻAĆ

Zależnie od przyczyn i istoty Twojego problemu, może być to plan pracy nad naprawieniem relacji z żywnością, nad emocjami i nauką rozpoznawania ich, nad zmianą niewspierających Cię przekonań, nad odzyskiwaniem poczucia własnej wartości i nawiązywaniem połączenia ze Sobą, jak również nad stopniową korektą nawyków żywieniowych czy wdrażania aktywności fizycznej.

Zyskasz wgląd, że Twoja dotychczasowa droga na skróty, była drogą o wiele dłuższą. I zupełnie nieefektywną.


3. NABĘDZIESZ UMIEJĘTNOŚĆ POKONYWANIA PRZESZKÓD NA DRODZE DO CELU

U większości ludzi na pewnym etapie dochodzi do oporu przed zmianą. I niestety wielu z nich w tym właśnie momencie przerywa swoją podróż po rezultaty. Wynika to najczęściej z niezrozumienia procesu (brak fundamentów), jak również z braku cierpliwości i spokoju wewnętrznego. Dlatego oprócz mojego wsparcia, otrzymasz również gotowe rozwiązania i narzędzia do szybkiego rozprawienia się z tym. Szybkiego, bo obejmujesz wszystko własną świadomością, a nie działasz na autopilocie robiąc to, co większość i to, co robiłaś przez lata.

Jest to niezwykle odkrywcza i przyjemna praca, która de facto nie jest żadną pracą, lecz raczej innym rodzajem funkcjonowania na co dzień. Bo sposób dochodzenia do utraty kilogramów ma być dla Ciebie przyjemnością, a nie chwilowym okresem zaciskania zębów, by w rezultacie nie mieć żadnych korzyści.


4. PO OSIĄGNIĘCIU POŻĄDANEGO REZULTATU, MOŻESZ INSPIROWAĆ INNE KOBIETY SWOIM PRZYKŁADEM

One też będą chciały dokonać tego, co TY. Niemal zawsze tak jest, że osiągając sukces, nasze otoczenie staje się zainteresowane naszymi rezultatami i historią. Jednak, żeby się tak stało, zaczynamy od siebie, robimy porządek w sobie i ze sobą, by następnie być niezaprzeczalnym dowodem na to, że sukces w zbudowaniu dobrego zdrowia i szczupłej sylwetki jest absolutnie możliwy.


Jak pewnie już widzisz, ten program jest zupełnie inny od wszystkiego, co znasz. Być może jestem jedynym psychodietetykiem w Polsce, która pomaga kobietom w trwałej utracie zbędnych kilogramów, ale od innej strony – nie skupiając się stricte na odchudzaniu.

Kobiety nie płacą mi za dietę! Płacą mi za konkretny rezultat oraz za proces dochodzenia do niego, który jest procesem rozwojowym i radosnym (a nie frustrującym i destrukcyjnym, jak bywało dotąd).

Po wielu moich doświadczeniach widzę, że ma to wielki sens i przynosi efekty, o jakie kobietom chodzi – nie tylko w redukcji wagi, lecz przede wszystkim w odzyskaniu Siebie.


Jak będziemy współpracowały?


Zapraszam Cię do kontaktu jeden na jeden. Taka forma jest niezwykle skuteczna w procesie transformacji, bowiem poświęcam Ci 100% swojej uwagi. Wszystkie konsultacje prowadzę drogą online (google meet, clickmeeting albo whatsapp).

Przez 16 lat miałam stacjonarny gabinet, jednak postanowiłam z tej formy zrezygnować na poczet konsultacji online, dzięki którym może współpracować ze mną każda kobieta, choćby mieszkała na końcu świata 🙂 A że od jakiegoś czasu zgłaszają się do mnie po pomoc głównie kobiety mieszkające daleko od Szczecinka, to decyzja o rezygnacji ze stacjonarnego gabinetu była tylko kwestią czasu oraz mojej gotowości i otwartości “na nowe”.



Dlaczego miałabyś mi wierzyć?


Przede wszystkim dlatego, że przez tyle lat było mi dane poznać ten temat – nie tylko z punktu psychodietetyka, ale i kobiety, która przechodziła trudne chwile.

Tę metodę odkryłam w sobie dla samej siebie, na skutek własnych problemów. Nie przesadzę, gdy powiem, że uratowała mi życie. Rozwiązała supełki, które sobie sama zaplątałam, a przez które nie mogła popłynąć energia. Nie dowiedziałam się o niej z Youtuba czy Facebooka. To życie pokazało mi, jak znaleźć kierunek, dzięki któremu powrócę do domu, czyli do Siebie i będę żyła spokojnie, w większym spokoju i radości.

Później okazało się, że to zrozumienie i te zasady działają również u innych. Czasami problemy, z jakimi borykają się moje klientki, są naprawdę poważne. I początkowo trudno sobie wyobrazić, by można było je rozwiązać. Jednakże jestem przekonana, że nie ma problemów, których nie da się rozwiązać! Wszystko jest tylko kwestią zrozumienia przyczyny, uzdrowienia rany, akceptacji, lekkości i otwarcia na nowe.

Rozwiązanie jest w nas samych. Pomagam do niego dotrzeć. To jest moim celem nadrzędnym, bo gdy moje podopieczne wiedzą, że rozwiązanie było zawsze w nich, to zgadnij co się dzieje w przypadku problemów innej natury? Zawsze mogą się odwołać do tej samej prawdy i powiedzieć do siebie samych: rozwiązanie jest we mnie i tylko we mnie. Mam w sobie nieograniczony potencjał, który mogę – a nawet powinnam – odkryć, by z niego korzystać – dla siebie i innych.

W programie, który Ci proponuję, wystarczy kilka zmian, byś zbliżała się sukcesywnie do rezultatów i osiągała coraz większy spokój i radość. Pracujemy nie tyle nad wprowadzaniem czegoś nowego, lecz bardziej nad zyskaniem samoświadomości i wyrzucaniem tego, co już Ci nie służy.

To schemat pracy, który opracowałam dzieląc go na kilka obszarów, nad którymi będziemy wspólnie pracowały. Są to: głęboka praca nad sobą w pełnej akceptacji i szacunku do Siebie, zauważanie wpływu emocji na jedzenie, jedzenie intuicyjne, radzenie sobie z przeszkodami na drodze (święta, wyjazdy, silne emocje, nuda, spotkania towarzyskie), pożegnanie się z żalem do Siebie, zmiana nastawienia do żywności, praca z przekonaniami, jak również nad wytrwałością w swoich mądrych działaniach.

Nie wymaga on żadnych rewolucji, a wręcz przeciwnie, pomaga ich uniknąć. Nie zabiera dużo czasu ani pieniędzy wydanych na niedziałające specyfiki. Jest nastawiony na rozwijanie i doskonalenie Ciebie jako Kobiety. Chudniesz tak naprawdę przy okazji, w zasadzie się tym nie zajmując.

Zmieniamy więc kurs – z zewnątrz (diety, kuracje, urządzenia, plany treningowe) do wewnątrz (JA, moja świadomość, wiara, poczucie sprawczości i mocy).

O skuteczności mojej strategii pomocy świadczy coraz więcej opinii od zadowolonych Klientek. Możesz sprawdzić je w górnej zakładce Rekomendacje oraz na profilu Znany Lekarz.



Ile zainwestujesz w rozwiązanie swojego problemu?


Wiem, że każda kobieta jest w innym punkcie, ma inne doświadczenia związane z redukcją masy ciała. Dlatego stworzyłam 3 warianty współpracy, byś mogła wybrać ten, który dokładnie odpowiada
na Twoją aktualną sytuację i potrzeby:

MINIMUM
397 PLN
OPTIMUM
997 PLN
PREMIUM
1597 PLN

Jednorazowa
90-minutowa konsultacja
psychodietetyczna online


Postawimy solidny fundament:

– zrozumiesz przyczyny nadwagi
– złapiesz właściwy kierunek
– zyskasz pewność oraz dowody na to,
że rezultat jest możliwy
– zdobędziesz sprawdzoną,
rzetelną wiedzę
– wspólnie naszkicujemy optymalny
dla Ciebie plan działania
– otrzymasz obszerny raport z sesji

Wszystko, co w wariancie MINIMUM

+

60-minutowa konsultacja psychodietetyczna
online, zmierzająca do opracowania
trzech indywidualnych dla Ciebie planów:

1 – plan zmiany myśli i przekonań
(praca mentalna)
2 – nauka nazywania, rozumienia
i uwalniania emocji oraz ciało-czucia
3 – plan zmiany nawyków żywieniowych

+

opracowanie i przekazanie planów
Wszystko, co w wariancie OPTIMUM

+

3 x 60-minutowa konsultacja
online co 2 tygodnie

Prowadzę Cię w Twej podróży ku zmianie,
dając konkretne wskazówki, wsparcie
i ucząc Cię płynnego pokonywania
przeszkód na drodze.
W tym wariancie reagujemy na bieżąco
na wszystko, co się aktualnie wydarza

To mi wystarczy!
To moje pierwsze podejście ku zmianie.
Chcę zrozumieć źródło problemu, zdobyć
rzetelną wiedzę i obrać właściwy kierunek

REZERWUJĘ TERMIN
PIERWSZEJ KONSULTACJI
Tel. 500 858 830

Potrzebuję więcej!
Mam już za sobą kilka nieudanych prób.
Potrzebuję wiary, wiedzy i optymalnego
dla mnie planu na przemianę i trwałe rezultaty

REZERWUJĘ TERMIN
PIERWSZEJ KONSULTACJI
Tel. 500 858 830

Chcę wszystko!
Za długo już błądzę. Mój problem jest
złożony i potrzebuję wsparcia
na każdym etapie dochodzenia do zmiany

REZERWUJĘ TERMIN
PIERWSZEJ KONSULTACJI
Tel. 500 858 830

W razie wątpliwości, co do odpowiedniego dla Ciebie wyboru wariantu współpracy, służę pomocą. Napisz do mnie w tym wypadku maila na adres: ewelina@epicentrumzdrowia.pl

Konsultacje jeden na jeden to najbardziej skuteczna forma pomagania, jaką znam i którą stosuję od początku mojej działalności. Nic nie zastąpi bowiem bezpośredniego kontaktu ze specjalistą, czyli szczerej rozmowy na żywo.
Bardzo dużym plusem obecnych technologii jest to, że nigdzie nie musisz jechać. Zapewniasz sobie spokój i we własnych kapciach włączasz telefon lub komputer, klikasz w link do spotkania i… działamy!

Aby móc się każdą kobietą należycie zaopiekować, zapisuję w ciągu jednego tygodnia ściśle określoną liczbę nowych klientek. Mocno stawiam bowiem na jakość współpracy. Dbam o komfort swojej pracy oraz najlepsze możliwe rezultaty moich podopiecznych.

Wiem, ile czasu potrzebuję, by wspierać kobiety w ich podróży, prowadząc je z punktu A do punktu B – ale nie poprzez danie do ręki “odchudzającej” diety (wiesz już, że takich nie ma!), tylko uruchamiając w nich potężny proces rozwojowy, który powoduje, że rosną w swych własnych oczach, odzyskując połączenie ze Sobą i zaufanie do Siebie.

Ponadto, każdego dnia upewniam się, czy na pewno wykorzystuję najlepsze metody pomagania, jakie znam oraz zadaję sobie pytanie, czy mogę coś ulepszyć, by jeszcze efektywniej rozwiązywać problemy kobiet, z którymi mam przyjemność współpracować.

Jeśli czuję, że jest coś do ulepszenia lub potrzebuję dodatkowych informacji bądź podwyższenia moich kompetencji, wówczas jeżdżę na specjalistyczne konferencje, biorę udział w szkoleniach online oraz czytam wartościową lekturę.

Nadal uważasz się za przypadek beznadziejny?


Po tak wielu latach pracy z ludźmi wiem już, że:

– nie ma takich ludzi, u których świadome wybory skutecznych metod samouzdrawiania, nie dawałyby pozytywnych efektów

– u każdego człowieka, który zabierze się za uzdrawianie poprzez sięganie do głębi Siebie, pojawi się wcześniej czy później pożądany rezultat (to czy wcześniej czy później zależy od jego zaangażowania w ten proces)

– człowiek, który stawia na zrozumienie swoich reakcji, myśli i zachowań, doświadczy rozwoju, radości i tym samym rezultatu w ciele

– i wreszcie, każdy, kto jest w odwadze, by wejrzeć w źródło swoich problemów, zawsze dostaje nagrodę.

Zapraszam Cię więc do owocnej podróży. Dzięki mojemu wieloletniemu doświadczeniu i wiedzy, osiągniesz trwałe rezultaty zdrowotne i wagowe. A kto wie, czy również nie inne, których nie bierzesz aktualnie pod uwagę… 😉

Mądrości i Zdrowia!
mgr Ewelina Wieczorek

specjalista psychodietetyki, pedagog i strateg w sztuce osiągania Równo-Wagi