Kategorie
Blog

Czy potrzebny jest Ci plan żywieniowy?

Nie. Nie jest. W gruncie rzeczy, nic nie jest Tobie potrzebne do życia oprócz powietrza do oddychania, wody do picia i umycia się, paru roślin do zjedzenia (w tym więc ziemi, która wyda plony) oraz słońca, które spowoduje, że rośliny urosną i Cię trochę przy okazji ogrzeją…

A już na poważnie, to uważam, że plan żywieniowy bywa przydatny na początku zmiany stylu odżywiania i okazuje się niezbędny dla osób, które odżywiały się niezdrowo przez długi czas. Dlaczego?

Jestem zwolenniczką odżywiania intuicyjnego (napisałam o tym szerzej tutaj), jednak aby usłyszeć, co ma nam do powiedzenia nasz organizm, trzeba go najpierw odtruć, oczyścić i odblokować. Zatrute cukrem i toksynami ciało, zablokowane w przepływie energii, nie ma możliwości funkcjonować w dobrym samopoczuciu. Nie potrafi ono ponadto odebrać informacji od swojego prawdziwego JA (możesz nazywać to jaźnią, duszą lub inaczej). Można to zobrazować jako zakłócenia na linii telefonicznej – informacja od nadawcy co prawda płynie, ale liczne zakłócenia na linii odbiorcy powodują, że nie może on usłyszeć tego, co próbuje przekazać mu nadawca. Nadawanie się rozpoczyna, ale za każdym razem zostaje przerwane w kluczowym momencie. Te liczne zakłócenia to są m.in. nawyki nabyte w okresie dzieciństwa, wszechobecne reklamy produktów spożywczych, łatwo dostępne przekąski,

Zatruwany przez lata organizm oddala się od swojej prawdziwej istoty; nie ma świadomości, czemu podlega, a skoro nie ma tej świadomości, to staje się bezwiednym odbiorcą i niewolnikiem cudzych energii. Żywiąc się energią zewnętrzną nie ma poczucia mocy płynącej z jego wnętrza. Innymi słowy – nie wie, że rzeczywistość jest kreowana przez niego samego. Ja to nazywam życiem na autopilocie.

Intuicję ma każdy z nas, a podświadomość stale pracuje, jednak dopóki nie mamy świadomości, że ona pracuje dla nas, dopóty nie będziemy mogli rozpocząć życia opartego na odczytywaniu prawdziwych potrzeb i sygnałów, które wychodzą z naszego ciała.

I dlatego właśnie najpierw odtruwamy ciało pracując z planem żywieniowym – planem, który musi być opracowany indywidualnie dla klienta na podstawie wywiadu żywieniowego i szczerej rozmowy. Ważne jest, by jadłospis nie powodował u klienta myślenia w kategoriach: wszystko albo nic. Nie jest dobrze bowiem, gdy jadłospis mocno narzuca sztywne zasady, przez co człowiek rezygnuje z całego procesu odchudzania, jeśli tylko złamie jakiś punkt planu, np. zje inny posiłek. Zupełnie nie taki jest w moim odczuciu cel planu żywieniowego. Celem planu żywieniowego jest prowadzenie, wskazywanie kierunku klientowi.

Po paru miesiącach pracy z planem żywieniowym, można rozpocząć samodzielną wędrówkę opartą na słuchaniu siebie i odczytywaniu sygnałów płynących z ciała.

Po 13 latach praktyki zawodowej widzę bardzo dobre efekty takiego postępowania. Można owszem próbować od razu, bez żadnego planu rozpocząć odżywianie zgodne z intuicją i swoimi potrzebami, ale jest to dziś niezwykle trudne, przynajmniej dla większości osób. U mnie i moich bliskich też to nie wyszło najlepiej… Idealnie sprawdził się za to na początku plan (przypominam o możliwości indywidualnego wsparcia w odchudzaniu i/ lub zdrowieniu, o czym napisałam TUTAJ.).

Po licznych obserwacjach i moim własnym doświadczeniu uważam, że trzymając się przez jakiś czas opracowanego schematu działania, jest o wiele łatwiej wejść w rytm zmiany nawyków. Po pewnym czasie kartka staje się niepotrzebna. Wystarczy potem już chwilę wsłuchać się w siebie, rozluźnić i poobserwować ciało (zajmuje to jedynie kilka minut) i wtedy wiemy, co byłoby warto zjeść danego dnia. Wiemy też później, ile mamy zjeść, by czuć się dobrze.

Ogólnie rzecz biorąc nie jestem za tym, żeby żyć według jakiejś rozpiski, jednak skoro posiadamy narzędzia tj. papier, długopis, ciekawa książka motywująca do działania, Internet, z którego możemy korzystać w sposób rozwijający nas, to dlaczego by nie skorzystać z takiej pomocy?

Kończąc więc i podsumowując to zagadnienie, nie mam wątpliwości co do słuszności i zasadności wprowadzania jakichkolwiek zmian do swego życia w oparciu o mądrze skonstruowany plan. Nie ważne, czy będzie to jadłospis, plan treningowy czy plan dotyczący zmiany przekonań, zachowań. Zresztą, myśli spisane na kartce mają większą moc materializowania się. Nie bez powodu istnieje we Wszechświecie dość proste równanie:

Myśl (zamysł) + Słowo (spisane lub wypowiedziane) + Czyn (działanie) = Osiągnięcie celu/ efekt/ stworzenie

Kiedy myśl, która się pojawi w Twojej głowie, wesprzesz słowem (np. spisując je na kartce papieru), wówczas łatwiej wprowadzisz ją w czyn. A stamtąd już krótka droga do wymarzonego celu.

Mądrości i Zdrowia!

Autor: Ewelina Wieczorek

Psychodietetyk, pedagog i promotor zdrowia.
Nauczyciel zawodu w Technikum Żywienia i Usług Gastronomicznych w Zespole Szkół nr 6 w Szczecinku.
Od 13 lat prowadzi firmę EpiCentrum Zdrowia.
Autorka licznych artykułów o tematyce prozdrowotnej.
Prywatnie żona i mama trójki dzieci.